nat cichocka i Wuja HZG z nowym singlem o cyfrowym zmęczeniu
Redakcja Loudspot
Opublikowano 31 lipca 20262 min czytania
31 lipca ukazał się ”chat gpt”, nowy singiel nat cichockiej nagrany we współpracy z Wują HZG. Utwór opowiada o cyfrowym zmęczeniu i przyzwyczajeniu do treści podsuwanych przez algorytmy.
Telefon coraz rzadziej służy nam wyłącznie wtedy, gdy świadomie po niego sięgamy. Powiadomienia stale proszą o kolejną chwilę uwagi, a automatycznie odtwarzane materiały nie zostawiają wiele miejsca na zatrzymanie. Po pewnym czasie trudno rozpoznać, czy nadal wybieramy to, co chcemy zobaczyć, czy zwyczajnie oglądamy to, co pojawiło się następne. Właśnie w tym miejscu zaczyna się historia opowiedziana przez nat cichocką.
Za produkcję singla odpowiada Paweł Stachowiak. Gitary i smyczki nadają kompozycji lekko melancholijny ton, bliski dotychczasowej twórczości artystki. Osobisty sposób pisania pozwala jej mówić o doświadczeniu, które dla wielu osób stało się częścią codzienności.
Rozmowa o cyfrowym przeciążeniu wyszła również poza sam utwór. W ramach promocji singla nat cichocka zorganizowała panel w kawiarni Radio Telewizja wspólnie z inicjatywą „meet me offline”. Uczestnicy dzielili się własnymi doświadczeniami związanymi ze stałą obecnością w sieci. Spotkanie zakończył kameralny koncert akustyczny.
Nowy singiel zapowiada debiutancki album „szpila”, którego premiera odbędzie się 4 września 2026 roku. Poprzedni utwór artystki, „jutro spoczniemy na dnie morza”, zgromadził blisko 30 tysięcy odtworzeń i pojawił się między innymi na playlistach New Music Friday Polska oraz Alternatywna Polska.
Temat „chat gpt” dotyczy czegoś większego niż czas spędzony przed ekranem. Chodzi również o to, jak łatwo przyzwyczajamy się do ciągłego dopływu nowych bodźców i jak rzadko sprawdzamy, czy naprawdę chcemy poświęcać im uwagę. W świecie, w którym każda aplikacja próbuje zatrzymać nas na dłużej, skupienie na jednej rzeczy staje się świadomym wyborem.
Premiera singla przypada na 31 lipca. Warto poświęcić kilka spokojnych minut i posłuchać od początku do końca, bez przewijania kolejnych treści. Być może taka forma odsłuchu najlepiej pasuje do piosenki, która przypomina, że nasza uwaga wciąż może należeć do nas.


